Blockchain wita żywność, czyli jak naprawić problem Polskiego jedzenia

Adam Betka Luty 27, 2019
2 people like this post
Technika wita żywność, czyli jak naprawić problem Polskiego jedzenia
Ach ta technologia.

Z roku na rok coraz ciężej utrzymywać, że cokolwiek rozumiemy. Kiedy to setki przeróżnych inżynierów, wynalazców czy speców od marketingu prezentuje nam kolejne, coraz to bardziej wymyślnie nazwane technologie oraz produkty, których nazwa równie dobrze mogłaby oznaczać pralkę, jak i broń masowej zagłady. W całym tym technologicznym bełkocie, niezmiernie ciężko jest połapać się, która po prostu sporadycznie zagląda do świata najnowocześniejszej techniki, ponieważ po prostu ma inne zajęcia i nie czuje takiej potrzeby. Z technologią warto jest być na bieżąco, jednak bez przesady. Mało kto z nas jest przecież dziennikarzem technologicznym. A nawet ci czasem mają dosyć.

Więc, gdy pierwszy raz człowiek usłyszy o technologii, a raczej wynalazkowi kryptowalut, nie dziwię się, że niektórzy porzucają zagadnienie już na samym wstępnie. Blockchain! Bitcoin! Decentralizacja! Rejestry rozproszone! Mechanizmy konsensusu grupowego! Proof of Stake! Niewiele to cholera mówi, no może oprócz ostatniego które jasno i klarownie kojarzy się z pięknie przypieczonym na grillu stekiem. Czysta ezoteryka! Ale żarty na bok, w końcu mamy do czynienia z niezwykle interesującą technologią. Podstawy której, pomimo że solidnie oparte na nieco skomplikowanych fundamentach nowoczesnej kryptografii, kluczach prywatnych, funkcjach eliptycznych i całej gamie matematycznych konceptów, jeśli rozłożone na czynniki pierwsze, są jak najbardziej możliwe do zrozumienia.

Technika wita żywność, czyli jak polepszyć stan polskiego jedzenia.

Dziś chciałbym Wam pokazać czym ciekawym zajmujemy się w Ambrosus’ie, niemniej bez strachu! Postaram się w prosty sposób pokazać wam czym jest i jak działa Ambrosus, a także jakie technologiczne rozwiązania w dziedzinie bezpieczeństwa żywności na naszych stołach i leków stworzyliśmy. Rozsiądźcie się więc wygodnie i zapraszam do lektury.

Jak pomoc polskiej żywności?

Dostrzeżenie problemu to jedna sprawa, lecz proces który prowadzi do jego rozwiązania często bywa niezwykle trudny, czasem nawet niewykonalny.

Jak już zapewne wiecie z naszego poprzedniego tekstu (a dla tych, którzy jeszcze go nie czytali, serdecznie zachęcamy do zapoznania się z nim! LINK) mamy na świecie ogromny problem z żywnością. I nie mowa tutaj o jej braku w krajach rozwijających się, czy nadmiarze w krajach już rozwiniętych. Wręcz przeciwnie! Są to problemy niezwykłej wagi, jednak skupmy się najpierw na naszym skromnym podwórku.

Problemem jest jakość jedzenia które spożywamy, a także brak możliwości weryfikacji przez konsumentów – skąd pochodzi żywność, czy mogę zaufać dystrybutorowi, czy wołowina dobrej marki nie uległa zepsuciu z powodu złego transportu lub nieodpowiedniej temperatury składowania. Są to jedne z wielu pytań które zadaje sobie każdy Polak. I nic dziwnego, w końcu to o zdrowie nasze i naszych bliskich się rozchodzi. Statystycznie, o wiele więcej niedobrego wyniknąć może z delektowania się niesprawdzoną żywnością (która może być zakażona, przenosić groźne, niewykryte wcześniej choroby), aniżeli z uprawiania sportów ekstremalnych. Jak więc wyeliminować te ryzyko? Jak zapewnić naszej żywności bezpieczeństwo i zyskać pewność oraz zaufanie do dystrybutorów? Właśnie tym problemem zajmuje się Ambrosus.

Zrozumieć skomplikowaną technologię? Nic trudnego!

System weryfikacji produktów, który stworzył Ambrosus opiera się na kilku ciekawych technologiach o których więcej będziecie mogli przeczytać niedługo na blogu (pojawi się bardziej techniczny wpis), do czego serdecznie zachęcam!

Jak uzyskać więc system, w którym w celu sprawdzenia waszych produktów, na przykład żywności jak to omawialiśmy w poprzednim artykule, nie będziecie musieli powierzać zaufania w uczciwość ludzi sprzedających wam owe produkty? Co więcej, nie musicie nawet ufać firmie, która taki system zrobiła. Dlaczego? Ponieważ wszystko opiera się na kodzie, odrobinie matematyki i, ah bez tego się nie obejdzie, blockchainie. Czym jest blockchain zatem? Kolejną krzykliwą, trudną w zrozumieniu technologią? Nic bardziej mylnego! Blockchain jest w rzeczywistości, po prostu, nowym rodzajem bazy danych.

Wyobraźcie sobie, że wszelkie nowe dane, które zostaną wysłane do owej bazy, są zapisywane na jej końcu, zamiast być luźno wrzuconymi w jakiekolwiek miejsce. Idąc dalej tym krokiem, wyobraźcie sobie, że jakiekolwiek dane chce się wprowadzić, zawsze muszę zostać one zapisane na samym końcu bazy. Proste? No jasne, że tak. Tym samym tworzy nam się swoisty łańcuch, w którym każde nowe dane, są jak nowe ogniwa w łańcuchu. Stąd ta nazwa! Blockchain – łańcuch bloków. Następnie, pomyślcie, że setki, tysiące ludzi posiada kopie takiej bazy i aktualizuje ją w czasie rzeczywistym. Tym sposobem, jakiekolwiek dane zostaną do naszego archiwum wprowadzone, widzi to każdy będący węzłem (z ang. node – czyli nasz posiadacz kopii bazy danych).

Blockchain może pomóc polskiej żywności

Co to daje w praktyce? Otóż nikt nie jest w stanie zmienić wcześniej zapisanych już danych, w dodatku wszystko jest na bieżąco weryfikowane. No dobrze, wszystko super, tylko co w tym takiego rewolucyjnego. Znów, uciekając się do waszej wyobraźni, wyobraźcie sobie, że pewna baza danych posiada wasze konto bankowe. Wszelka zmiana ilości zapisanych na nim środków to kwestia paru kliknięć myszką. Sytuacja w której zwykły pracownik banku jest w stanie zmienić balans twojego konta nie jest zbyt ciekawa, prawda? Zatem musisz ufać dziesiątką ludzi, że są świetni i w stu procentach uczciwie wykonują powierzone im zadania. Lecz ludzkość nie jest w tym zbyt dobra. Blockchain jest zatem technologią, próbą stworzenia historii która nie może być zmieniana i manipulowana.

Co to ma do naszych owoców i warzyw?

Otóż raz już wpisane o nich informacje nie są możliwe do zmiany. Jest to ważne nie tylko dla konsumentów, lecz również dla wszystkich pośredników i podmiotów uczestniczących w tak zwanych łańcuchach dostaw, czyli niezwykle rozbudowanym i skomplikowanym systemie dostaw, powiązań między sprzedawcami, handlarzami i sklepami. Spójrzmy teraz na prosty przykład.

Uczciwy rolnik zebrał jabłka w swoim sadzie. Dbając o jakość, szanując konsumentów i wiedząc, że uczciwość przyniesie mu większe zyski i zaufanie kupujących, każdą skrzynkę opatruje znaczkiem z kodem sieci Ambrosus. Przy pomocy skanera, jednym kliknięciem zapisuje masę, ilość, stan i datę transportu jabłek. Jabłka następnie trafiają do przewoźnika, który również skanując skrzynki zapisuje automatycznie dane o kolejnym transporcie, dacie, a także czy wszystko jest z towarem w porządku. Jabłka przechodzą jeszcze kilka takich procesów, w którym każda firma pośrednicząca sprawdza i zapisuje swoje dane, tworząc całą historię produktu, od zebrania go w sadzie, aż do zakupu jabłek w supermarkecie. Kupujący może następnie swoją aplikacją w telefonie, w ciągu kilku sekund sprawdzić czy z jabłkami wszystko w porządku, z jakiej uprawy pochodzą, czy są zdrowe i świeże (co bogato omawialiśmy w poprzednim artykule).

Technika wita żywność, czyli jak polepszyć stan polskiego jedzenia.

Kto na tym zyskuje?

Kupujący, wiedząc co je. Sadownik zyskując zaufanie konsumentów i chroniąc swoje zbiory przed wszelkimi oszustwami ze strony późniejszych dystrybutorów. Dystrybutorzy oszczędzając, uproszczając i przyśpieszając swoje łańcuchy dostaw (o oszczędności kosztów z wykorzystania systemu Ambrosus w swojej firmie będziesz mógł przeczytać na tym blogu). Supermarkety zabezpieczając się przed oszustwami, weryfikując zamawiane przez siebie produkty, posiadając możliwość wykrycia wszelkich problemów w żywności na wczesnym etapie (np. groźnych chorób), zanim towar trafi na pułki, a także mając możliwość stworzenia specjalnych linii produktów, cieszących się największym zaufaniem konsumentów, dzięki wykorzystaniu zdobyczy najnowocześniejszych technologii.

Jesteście odrobine sceptyczni? Dlaczego, skoro to takie proste, nikt wcześniej tego nie wymyślił i nie stworzył. I bardzo dobrze, ponieważ to właśnie o sceptycyzm i sprawdzanie samemu, tego co jemy nam chodzi. Otóż budowa takiego systemu nie jest prosta, a technologia z którą mamy do czynienia nowa i rozumiana w pełni przez niewielu. Dlatego w Ambrosus pracują eksperci, którzy jako pionierzy tworzyli technologię DLT, blockchain dla IOT  i jak nikt inny, wiedzą naprawdę z czym blockchain się je i z czym go powinieneś jeść.

A jeść możemy naprawdę lepiej. Wymagać to będzie od nas odrobiny poświęconego czasu, jednak długofalowe efekty zwiększenia bezpieczeństwa i jakości żywności są ogromnie pozytywne. Nie tylko dla nas samych i środowiska, lecz również kolejnych pokoleń, naszych dzieci.

Ambrosus Was zainteresował? Zapraszamy zatem do następnego z cyklu naszych artykułów!

Category: Blockchain, Zdrowie
  • 0
  • 180
Adam Betka

Cześć, jestem Adam. Fascynuje się kryptowalutami i technologią z nimi związaną. Na moim blogu znajdziecie wiele ciekawych artykułów na temat Bitcoina, altcoinów, blockchaina i innych cudów na kiju.

Leave your comment