Europejski Bank Centralny i kreacja pieniądza – Bitcoin rozwiązaniem?

Adam Betka Marzec 14, 2019
0 people like this post

Europejski Bank Centralny brutalnie szczery na Twitterze

Europejski Bank Centralny przeszedł dziś samego siebie. Naprawdę nie mogłem się powstrzymać. Ironia, przywodząca na myśl scenariusz okrutnej satyry, która wybrzmiewa z opublikowanej, na Twitterze, przez Europejski Bank Centralny odpowiedzi jest po prostu zbyt brutalna i czarna nawet dla mnie. Dlaczego? Wydawałoby się, że przekazując tak oczywistą rzecz, Europejski Bank Centralny nie robi nic złego, przecież każdy to wie.

Wszystko rozchodzi się o pytanie i odpowiedź, które niczym para wywrotnych kochanków, objawiły światu swój mroczny sekret.

Europejski Bank Centralny i kreacja pieniądza

Brak dobrej edukacji finansowej

Będąc w szkole wielokrotnie zastanawiałem się dlaczego tak niewiele uczą nas o pieniądzach i ekonomii. Choć były to pytania osoby niezwykle młodej i niedoświadczonej, teraz z perspektywy czasu widzę, że miały w sobie słuszność i krztę mądrości. W moim kształceniu niezwykle brakowało mi informacji o tym jak rzeczywiście działają kredyty, jak płacić prawidłowo podatki, czy ważniejsze – skąd właściwie biorą się pieniądze i kto je kontroluje. Jeżeli macie odrobinę czasu, zajrzyjcie do podstawy programowej. Nie znajdziecie tam, ani najmniejszej wzmianki o wiedzy na temat działalności gospodarki, jaką rolę odgrywa pieniądz i banki (w szczególności banki komercyjne). Powinniśmy się za to wstydzić jako Polacy? Być może.

Wyobraźcie sobie zatem moje zdziwienie, kiedy opuszczając na chwilę mury niewiedzy, miałem okazje w choć trochę zagłębić się w nasz system finansowy. Poznać obraz, niezdeformowany nudnymi teoriami ekonomicznymi, nie mającymi nic z rzeczywistością wspólnego. Gdybyście wtedy widzieli moją minę. Słowo szok niestety nie odda w pełni wyrazu jaki odmalował się na mojej twarzy.

Peter Praet szczerze o tworzeniu pieniędzy

Wczoraj, Główny Ekonomista Europejskiego Banku Centralnego Peter Praet odpowiadał na pytania użytkowników Twittera, związane jak nie trudno zgadnąć, z polityką pieniężną Europejskiego Banku Centralnego. Choć większość z pytań i odpowiedzi jest raczej nudna i mało klarowna dla postronnego obserwatora, jedno z nich zapada w pamięć.

Europejski Bank Centralny zapytany o to, jak zdobył pieniądze na zakup aktyw (aktywa to chociażby obligacje skarbu państwa, akcje itd.) ze szczerością miłego staruszka, który już i tak nikomu nie szkodzi, odpowiedział, że przecież bank może pieniądze stworzyć. Tak, nie przesłyszałeś się. Stworzyć, dosłownie. Te same pieniądze, na które ty pracujesz w pocie czoła, modląc się, aby otrzymać je na koniec miesiąca w celu wyżywienia rodziny, bank może stworzyć. I nawet nie pyta nikogo o zdanie.

Halo przecież to wiedza ogólnie dostępna, podniosą się zaraz głosy. Owszem, jest to jak najbardziej racja, tak samo jak w dobie ogólnodostępnej światowej sieci którą zgrabnie nazywamy internetem, każda wiedza jest ogólnie dostępna. To, że o mechanice kwantowej można w internecie przeczytać i wiele się nauczyć (są do tego dostępne nadzwyczaj dobre źródła!) nie oznacz, że twój sąsiad wyjaśni ci równania Schrödingera.

Taka sama sytuacja jest ze świadomością narzędzi jakimi dysponuje zarządca pieniądzem – w tym wypadku jest to Europejski Bank Centralny, odpowiadający za system finansowy 19 państw posługujących się Euro. Europejski Bank Centralny, jak z zawrotną szczerością przyznał Peter Praet, pieniądze może tworzyć.

Czy tworzenie pieniędzy przez Europejski Bank Centralny jest złe?

I nie byłoby w tym nic złego, gdyby mowa była o lizakach. Albo rowerach wodnych. Jednak kiedy sprawa rozchodzi się o najważniejszą, powszechną reprezentacje wartości samej w sobie, naszej ciężkiej pracy oraz jej owoców, a także zgromadzonego majątku, pojawia się wielki problem.

Jak bowiem powierzyć zaufanie w system monetarny, a także jego obrońców i namiestników jakimi są banki centralne i komercyjne, jeśli mają one zdolność kreacji pieniądza? Jak zaufać, że kolorowe papierki na które pracujemy z takim trudem, dla których często rezygnujemy z potrzeb własnych, przez które, gdy ich brakuje, niejednokrotnie cierpimy my i nasze rodziny, mają wartość?

Co więcej, nowoczesny pieniądz już dawno utracił swoją fizyczną formę. Zastąpiona została ona przez zgrabny szereg cyfr na ekranie.

Europejski Bank Centralny i kreacja pieniądza

Gra w Monopoly

Czy pracowałbyś najciężej jak potrafisz za plik banknotów z Monopoly, wiedząc że twój przeciwnik ma dostęp do banku? Co więcej, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby dobrał kolejne pieniądze z pudełka obok. Niezbyt ciekawa motywacja do działania, prawda?

I nie zrozumcie mnie źle. Pieniądz zawsze przyjmował różne formy. Od muszelek, przez złote monety, aż po banknoty i ich elektroniczny zapis. Świat idzie do przodu, ewoluować musi zatem również pieniądz i jego reprezentacja. Ciężko sobie wyobrazić naszą gospodarkę bez sprawnie działającego pieniądza elektronicznego. Lecz czy jest to nasz pieniądz?

Silny pieniądz, nasz pieniądz

Choć Europejski Bank centralny zapytany o Bitcoina odpowiedział zwięźle, że Bitcoin pieniądzem niestety nie jest, myślę, że w swojej ignorancji popełnił błąd.

Czym jest Bitcoin? Choć skomplikowany w detalach i technologii, jego idea jest zawrotnie prosta. Bitcoin jest cyfrowym pieniądzem. Cyfrowym pieniądzem, którego nikt nie może ci zabrać. Który jest bezpieczny i tani w użytku. Nad którym władze mają matematyczne reguły i ekonomia, nie Europejski Bank Centralny. Jest on niepodzielnym, posiadającym cechy anonimowości, z ustaloną polityką monetarną pieniądzem.

Został zaprojektowany w 2009 roku przez nieznanego wynalazcę, ukrywającego się pod pseudonimem Satoshi Nakamoto, jako odpowiedź na brutalny kryzys finansowy który uderzył w świat w 2008 roku w wyniku nieodpowiedzialnej i beztroskiej polityki monetarnej amerykańskiego FEDu i Banków Światowych. W pierwszej chwili można się zrazić, gdyż brzmi to jak słaba teoria konspiracyjna. Sam w pierwszej chwili miałem takie zdanie. Jednak od teorii konspiracyjnej różni się wiele – a realne skutki widać było w roku 2008.

Kto dzierży władzę nad Bitcoinem? Nikt

Kryzys Światowy nie jest jedynym przykładem nieodpowiedzialności. Spostrzegawczy obserwator dojrzy korelacje chociażby w gigantycznym kryzysie polityczno-społecznym z jakim zmaga się Wenezuela. Choć to trwający ponad 20 lat w Wenezueli ustrój socjalistyczny był główną siłą napędową, dopiero kompletny kolaps lokalnej waluty i następująca po nim hiperinflacja sprawiły, że Wenezuela stanęła w ogniu.

Nie zrozumcie mnie źle. Jestem bardzo daleko od postulowania, że należy całkowicie oderwać się od walut tradycyjnych. Byłbym ślepym głupcem mówiąc to. Nie oszukujmy się, choć Bitcoin jest akceptowalny w coraz większej ilości miejsc, da się go przesłać na drugi koniec świata za kilka groszy, a samo używanie go nie sprawia żadnego problemu, to nadal jest młody. On, jak i technologia blockchain stanowiąca jego fundament, potrzebują czasu na rozwinięcie skrzydeł i pokazania w pełni swojego potencjału.

Należy zacząć małymi kroczkami. Przeczytać więcej o Bitcoinie. Popytać. Zaznajomić się z nim, gdyż i świat kryptowalut nie jest wolny od wszelkiej maści oszustów i naciągaczy! Kiedy już zdobędziemy nieco wiedzy, wejść w posiadanie 1/10 Bitcoina. Pobawić się, sprawdzić samemu jak wszystko działa. Tym sposobem, wejdziesz w posiadanie pieniądza niezależnego, wolnego. A kto wie, czy to właśnie o wolność nie przyjdzie nam w najbliższych czasach walczyć?

De Beers powiedział kiedyś, że diament jest na zawsze. Bitcoin również. W świecie w którym tradycyjny pieniądz upadł, warto mieć coś swojego. 

Jeżeli spodobał Ci się tekst wpadnij na naszego Telegrama! LINK

Zachęcam również do przejrzenia innych artykułów na blogu Blockchain – finansowa bańka czy przełom techniczny?

Category: Zdrowie
  • 0
  • 461
Adam Betka

Cześć, jestem Adam. Fascynuje się kryptowalutami i technologią z nimi związaną. Na moim blogu znajdziecie wiele ciekawych artykułów na temat Bitcoina, altcoinów, blockchaina i innych cudów na kiju.

Leave your comment