Polacy, mamy problem z żywnością!

Adam Betka Luty 25, 2019
3 people like this post
Polacy, mamy problem z żywnością!

Niestety statystyki są przerażające

Weźmy chociażby ostatni skandal. Polski hodowca rozprowadził do 12 europejskich krajów 800 ton niesprawdzonej wołowiny, pochodzącej również z chorych i padłych krów. Całe te jedzenie wylądowało najpierw w sklepach, a później na talerzach tysięcy konsumentów Wspólnoty. Na szczęście sprawa została wykryta w miarę szybko. Jednak nie jest to odosobniony przypadek. Głosy krytyki w stosunku do jakości polskiej żywności pojawiały się już wcześniej, chociażby w 2013 roku, kiedy to wyszło na jaw, że polski dostawca wołowinę zamieniał koniną oraz substytutami mięsa.

Niemniej jednak, nie jest to oczywiście problem polskiej żywności, lecz żywności w ogóle. W Unii Europejskiej brakuje jasnych i ujednoliconych dyrektyw odnośnie chociażby tego, co producent może nazywać zdrową żywnością, bądź żywnością z upraw ekologicznych, BIO. Prowadzi to do sytuacji, w której te same produkty, lecz opatrzone “ekologicznym certyfikatem” sprzedaje się, ustawione na lepiej eksponowanych półkach, po znacznie zawyżonej cenie. Przykład? Groszek najbardziej znanej polskiej marki – cena tego ekologicznego, pomimo nawet mniejszej gramatury samego produktu, jest 1.8 razy wyższa, od tego w standardowym opakowaniu, bez certyfikatu. No dobrze, ale ten pierwszy jest ekologiczny prawda? Otóż jego ekologia kończy się na pierwszej inspekcji obu produktów, kiedy to jasno dowiadujemy się, że są takie same.

Uwidocznia nam się zatem kilka problemów z jedzeniem w ogóle:

  • Nie jesteśmy w stanie jednoznacznie i w prosty sposób zweryfikować pochodzenia i rzeczywistej jakości żywności którą kupujemy.
  • Nie wiemy czy nie serwuje nam się żywności gorszego sortu. Nie mamy pewności czy certyfikaty o uprawach ekologicznych są faktycznie godne powierzanego w nich zaufania, a nie pozostają jedynie krzykliwym i modnym zabiegiem marketingowym.
  • Na koniec, co najważniejsze. Jako konsument, nie mamy żadnych możliwości, ani narzędzi dzięki którym bylibyśmy w stanie sprawdzić, czy np. wołowina którą kupujemy była przechowywana w odpowiedniej temperaturze, czy nie wykryto w niej groźnych dla nas chorób, czy pochodzi od zaufanego dostawcy, czy w trakcie transportu była należycie przechowywana i nie uległa zepsuciu.

Wszystko to, nieświadomi zagrożeń, pozostawiamy w rękach sprzedawców i dystrybutorów, dla których nie zawsze najważniejsze jest nasze zdrowie. I choć głosy sprzeciwu, słusznie mogą zauważyć, że biznes zawsze pozostaje biznesem, to branża spożywcza, jak żadna inna wymaga wrażliwości na konsumenta, gdyż koniec końców na stole każdego z nas lądują owe produkty. A to jedynie malutki wierzchołek, ogromnej góry lodowej z której powoli zaczynamy sobie dopiero zdawać pojęcie.

Proste rozwiązania są najskuteczniejsze!

Jak więc odżywiać się zdrowo skoro nie mamy nawet pewności co do tak prostej sprawy jak pochodzenie produktu? A co powiedzielibyście na to.

Polacy, mamy problem z żywnością!

Na swój telefon pobieracie niezwykle prostą w obsłudze i intuicyjną w użyciu aplikacje. Będąc w sklepie i kupując na przykład banany, nakierowujecie kamerę smartfonu na malutki kod umieszczony na tym właśnie bananie po którego rękę właśnie wyciągnęliście. Nie upływa nawet pełna sekunda, a na ekranie waszego telefonu wyświetla się skąd dany banan pochodzi, czy pochodzi od zaufanego producenta, czy wreszcie był odpowiednio przechowywany i przeszedł wszelkie kontrole jakości. W skrócie – w ciągu sekundy poznajecie całe bogate życie banana, zanim trafi on do waszych ust. Tym razem nie musicie ufać nikomu, po prostu sami wszystko sprawdzacie.

Jednak jak ktoś słusznie mógłby zauważyć, czy naprawdę musimy marnować czas na poznanie życia durnego banana? Czy świat już do reszty zwariował? Obejmijmy więc wszystko, troszeczkę szerszą perspektywą. Co dawałaby taka aplikacja? A no chociażby możliwość sprawdzenia i wykrycia czy dziczyzna którą kupujesz jest zdrowa i nie zawiera groźnych chorób. Czy twoje ryby z targu nie są nieświeże i toksyczne. Czy w jajkach nie został wykryty wirus salmonelli (w listopadzie 2018 roku 1500 osób w Europie zatruło się salmonellą z polskich jajek).

Nie tylko produkty spożywcze

Zastosowanie owej aplikacji nie ograniczałoby się przecież jedynie do żywności. Pomyślcie o lekach, tak często przecież podrabianych, o wątpliwej jakości, lekach dla których priorytetem jest odpowiednie przechowywanie (np. temperatura składowania leku przed wydaniem do aptek). Zweryfikowanie jakiegokolwiek produktu, tak ważnego dla naszego zdrowia, dzięki aplikacji zajmowałoby nie więcej jak 5 sekund. To jeden dany lajk pod zdjęciem na Facebooku, to jedno zerknięcie na najnowszy news z Pudelka. Niewielkie poświęcenie, 5 sekund dla zdrowia i życia.

A co jeżeli powiem Wam, że takie rozwiązanie już istnieje. I stworzył je Ambrosus.

Jak stworzyliśmy taki system? Dlaczego ktokolwiek miałby zaufać nam, skoro sami pisaliśmy, że człowiek powinien móc samemu sprawdzać żywność, nie ufając przy tym nikomu. Dobre pytanie! Cóż, jednak to już opowieść na inną porę, dlatego zapraszam do sprawdzenia naszego kolejnego artykułu!

Category: Technologia, Zdrowie
  • 1
  • 167
Adam Betka

Cześć, jestem Adam. Fascynuje się kryptowalutami i technologią z nimi związaną. Na moim blogu znajdziecie wiele ciekawych artykułów na temat Bitcoina, altcoinów, blockchaina i innych cudów na kiju.

Leave your comment

Comments (1 people commented this post)