Zdecentralizowane banany – co pozostało po ultra-euforii na blockchain?

Adam Betka Marzec 7, 2019
0 people like this post
Zdecentralizowane banany - blockchain

Witajcie w pierwszym odcinku coinologii, nauki o tokenach.

Dziś przyjrzymy się PonziCoin – szczerej piramidzie finansowej. Przepraszam, ale co Wam nie pasuje? Brzmi jak okrutny żart mówicie? Nie mogło to być dalej od prawdy, gdyż nawet w takie aktywa cyfrowe inwestowali ślepi inwestorzy w blockchain-manii roku 2017.

Kto z was nie słyszał o blockchainie? Pod koniec roku 2017, w wyniku dławiącej postronnego widza bańki spekulacyjnej i nieprawdopodobnemu wzrostowi wyceny kryptowalut (niektóre z nich urosły tysiąckrotnie!), niejeden serwis medialny postulował zbawienny wpływ technologii blockchain na świat. Niejeden menadżer porzucał standardowe obowiązki, by plikami gotówki zwabić do firmy cudotwórców zapewniających, że dzięki blockchainowi zbudują mu w ogródku finansową Ziemię Obiecaną.

Rynek natomiast, od stuleci podążający tymi samymi prawami ubogiej w przewidywalność ludzkiej psychologii, wypiął się na wszystkich solidnie i rozpoczął zabójczą drogę w dół. Eh, gdyby to była tylko droga. Spadki na kryptowalutach przypominały pędzące w deszczowej nawałnicy ferrari, bez hamulców i kierowcy. Droga okazała się być zawrotnie krzywa, a panika pasażerów jeszcze większa. Według danych CoinMarketCap, strony analizującej wyceny giełdowe kryptowalut, większość z nich straciła ponad 90% ze swojej szczytowej wartości z grudnia 2017. Niektóre z nich nie nadawały się nawet na złom, tracąc od 95% do nawet nieprawdopodobnych 99% procent swojej szczytowej wartości. Powiedzenie głosi, że każde pokolenie ma swój „wyścig złota”, jednak nie było nigdzie mowy o wielkim kataklizmie i rzezi młodych inwestorów. Tak to już chyba niestety bywa…

Zdecentralizowane banany - blockchain

Głos krytyki

Oderwijmy się jednak na chwilę od ponurych myśli związanych z trwającym już od ponad roku niedźwiedzim rynkiem na kryptowalutach. Głos krytyki podnosi się niezwykle łatwo w momencie, gdy wszystko straciło tak drastycznie na wartości. Nie jest też zadziwiające, że zazwyczaj najwięksi naganiacze na niekończące się wzrosty, postulują zagładę i koniec kryptowalut w momencie, gdy robi się naprawdę gorąco i ich wycena giełdowa drastycznie spada.

Coś jednak musi być w tych kryptowalutach prawda? Gdzieś głęboko w trzewiach, pod zdradzieckimi szatami, musi kryć się nowa i unikatowa technologia, posiadająca przecież realną wartość. Pod obietnicami i niespełnialnymi marzeniami nieudolnych założycieli star-upów, pod jawnymi kłamstwami i oszustwami niezliczonych klaunów, pod nierealnymi wizjami dobrych, uczciwych programistów, którzy po prostu pomylili się w swoich przewidywaniach, wszędzie tam dostrzec można rewolucyjne i genialne zastosowania.

Lecz jak to zrobić? Jak oddzielić ziarno od plew, zrzucić kurtynę obłudy i odkryć prawdziwe przeznaczenie fundamentalnej technologii kryjącej się za Bitcoinem – blockchainu? Odpowiedź jest prosta. Dać się wcześniej wszystkim nabrać i wykorzystać, stracić duże pieniądze, ucząc się na błędach własnych i swoich idoli. Na końcu zaś przejrzeć na oczy i niczym bohater odkupujący swoje winy, rozpocząć katharsis i wreszcie solidnie zabrać się do roboty.

Pozwólcie więc, że dziś, na tą krótką chwilę, przyjmę role przewodnika, który przeprowadzi was przez zawiłości świata kryptowalut i jego technologii, rozprawiając się z narosłymi mitami i celowymi fałszerstwami, aby pokazać wam, do czego rzeczywiście nadaje się blockchain. Chodźcie za mną.

Zdecentralizowane banany - blockchain

Krok pierwszy. Zadać właściwe pytania. Jakich problemów blockchain nie rozwiązuje?

Pomimo zapewnień, blockchain okazał się mieć całe grono przeróżnych problemów. Nie ma się też czemu, aż tak dziwić, w końcu jest technologią stosunkowo nową, która dopiero niedawno rozpoczęła proces wchodzenia w fazę szerszego użytku, opuściwszy poddasza technoświrów. Naturalnym stanem rzeczy jest również to, że w momencie zainteresowania tematem szerszego grona odbiorców i przedsiębiorców, część z nich, nie zdając sobie do końca sprawy z fizycznych ograniczeń technologii, mami wymyślnymi i całkowicie nierealnymi obietnicami.

Wokół blockchainu narosło wiele zbędnych i błędnych merytorycznie legend. Bo czym tak naprawdę jest blockchain?

Mówiąc w wielkim skrócie – rejestrem transakcji, cyfrową książką rachunkową, bazą danych której kopie posiada mnóstwo użytkowników rozsianych po całym świecie. W dodatku raz już wprowadzone do niej dane, są niemożliwe do zmiany, czy podrobienia.

Jeżeli jesteście ciekaw bardziej kompleksowego omówienia zagadnienia, zachęcam serdecznie do odwiedzenia Binance Academy, gdzie w języku polskim znajdziecie mnóstwo ciekawie napisanych i prostych artykułów szeroko opisujących wszystkie podstawowe zagadnienia związane z kryptowalutami: LINK. Na potrzeby tego artykułu jednak, takie wytłumaczenie wam w zupełności wystarczy.

Czyżby mistyczny blockchain nagle utracił swój cały blask? Dolejmy więc oliwy do ognia, podsycając głosy słusznej krytyki.

Chciałbym również zaznaczyć, że w poniższym tekście opisuje problemy których blockchain nie rozwiązuje, NA TĘ CHWILĘ. Nie jest powiedziany, że przyszły rozwój technologii nie zaadresuje wspomnianych rzeczy i nie rozwiąże ich. Co więcej, trzymam za to mocno kciuki!

Zdecentralizowane banany - blockchain

Oszustwa finansowe

Blockchain miał szansę stać się fundamentem bezpiecznego i godnego zaufania świata finansowego. Zniszczyć całe zło gnieżdżące się w jego korzeniach, naprostować je i uleczyć.

Jednak szczególnie sytuacja z ICO pokazała, że blockchain nie uchroni nas od niemoralnych ludzkich zachowań które od wieków towarzyszą wszystkim przekrętom świata.

O co chodzi?

ICO – czyli z angielskiego Initial Coin Offering – to sytuacja w której nowo powstały start-up szukający finansowania dla swoich działań oferuje inwestorom, za odpowiednią cenę, cyfrowy token będący, lub nie, reprezentacją firmy/projektu/określonego ekosystemu. Większość tokenów, nie różni się znacząco od tradycyjnie oferowanych przez firmę akcji, gdyż i tak nie posiadają żadnych konkretnych zastosowań, więc myślenie o nich w tych standardach myślę nie jest rażącym błędem.

Odwołując się do raportu przygotowanego przez Statis Group na zlecenie Bloomberg’a, okazuje się, że 80% ICO przeprowadzonych w czasie Wielkiej Manii Kryptowalutowej roku 2017, było w rzeczywistości zwykłymi oszustwami, mającymi na celu zabranie pieniędzy od naiwnych inwestorów.

Oszustwa takie jak PinCoin czy AriseBank ukradły od inwestorów łącznie 1.2 miliarda dolarów!

O ile więc blockchain ma pewne cechy dzięki którym jesteśmy w stanie powołać do życia bardziej uczciwy system finansowy, wiele z naturalnych przeciwności wynikających z ludzkiej natury będzie musiało zostać w tym procesie przezwyciężonych.

Zdecentralizowane banany - blockchain

Zdecentralizowane banany – nie potrzebujesz do tego blockchainu

Jest to bardziej problem filozoficzny, aniżeli brak możliwości implementacji blockchain’u w tej dziedzinie.

Szczegółowa analiza absurdalnych obietnic setek start-upów kryptowalutowych doprowadziła mnie do konkretnego wniosku – nie każdy banan musi być zdecentralizowany! Nie wszystkie stare technologie powinny zostać zastąpione przez rozproszone systemy, gdyż te nowsze zazwyczaj okazują się być droższe, wolniejsze i całkowicie niepotrzebne.

Wszelkie systemy oparte o blockchain, a jednocześnie zachowujące swój zdecentralizowany charakter – mowa tu głównie o Bitcoinie – są wolniejsze od tradycyjnych, scentralizowanych systemów.

Potrzeba ciągłego osiągania porozumienia pomiędzy wszystkimi uczestnikami sieci, aktualne ograniczenia techniczne, a także fundamentalna architektura Bitcoina (który ma już przecież 10 lat!) sprawiają, że w przypadku dużego obciążenia sieci wieloma transakcjami, jak to miało miejsce na szczycie bańki kryptowalutowej z 2017 roku, nadanie jakiejkolwiek transakcji jest drogie i czasochłonne.

Decydując się zatem na blockchain, powinniśmy sobie zadać fundamentalne pytanie – czy rzeczywiście potrzebny jest nam rozproszony rejestr danych. Jeśli tak, cóż dopóki technologia się nie rozwinie, będziemy musieli pójść na pewne ustępstwa, rezygnując chociażby z szybkości jaką zapewniają prywatne bazy danych, na rzecz większego bezpieczeństwa i niezmienności danych które gwarantuje blockchain.

Zdecentralizowane banany - blockchain

Krok drugi. Oświecenie. Jakie realne problemy ma szansę rozwiązać blockchain

Skupmy się teraz na problemach, które technologia blockchain może rozwiązać. Jest ich wiele, dlatego dziś chciałbym omówić kilka, według mnie najbardziej interesujących.

Funkcja gotówki w społeczeństwie bezgotówkowym. Problem prywatności pieniądza.

Pomimo że, w Polacy nadal preferują gotówkę – według raportu NBP z roku 2018, 63% Polaków na co dzień płaci gotówką, przy czym aż 21% z nas nie posiada nawet konta bankowego. Jest to rzecz zgoła zadziwiająca, być może wynikająca z naszej narodowej przezorności i braku zaufania do władzy, gdyż wszędzie indziej tendencje są całkowicie odwrotne – świat powoli pozbywa się gotówki. Świetnym przykładem są kraje skandynawskie – Norwegia planuje do 2020 roku całkowicie wyeliminować płatności za pomocą fizycznego pieniądza. Globalnie, jedynie 2% pieniądza stanowi ten fizyczny w postaci banknotów i monet.

Z czego wynika zjawisko pozbywania się gotówki?

Z kilku rzeczy. Z tych bardziej oczywistych – rosnąca globalna sieć wymiany informacji w postaci internetu stała się również siecią wymiany wartości – pieniądz przesyłany elektronicznie jest przede wszystkim tańszy, szybszy, a za każdą taką transakcję banki komercyjne i operatorzy płatności cyfrowych, pobierają prowizję.

Kolejną sprawą jest produkcja fizycznego pieniądza i kontrolowanie obiegu nim. Pamiętajcie, że w przypadku transakcji wirtualnych, bank posiada nie tylko pełen rejestr naszych transakcji, lecz również ma możliwość zatrzymania, a nawet cofnięcia transferu, jeśli uzna to za konieczne.

Bank wraz z organami rządu centralnego ma zatem pełnię władzy nad naszym pieniądzem, który w obecnych czasach zniżył się do prostych cyfr na ekranie monitora w globalnym systemie finansowym.

Nie zamierzam się dziś rozwodzić nad architekturą systemu finansowego, gdyż jest to swoisty temat-rzeka, jednak najważniejszą rzeczą dla nas dzisiaj jest fakt, że w każdej dowolnej chwili, uznawszy to za konieczne, bank w którym deponujesz swoje środki (który z kolei podlega Bankowi Centralnemu, itd. – spójrzcie ile jednostek posiada realną władzę nad waszymi pieniędzmi!) sprawuje nad nimi kontrolę, jest również w posiadaniu wszelkich rejestrów transakcji przez ciebie dokonywanych.

Przecież nie mam nic do ukrycia!

Jak zatem zaradzić temu problemowi? Czy to w ogóle jest problem? Cóż, niejeden przyzna, że nie przeszkadza mu taki stan rzeczy, gdyż on sam nie ma nic do ukrycia – mają jedynie kryminaliści i różnego rodzaju oszuści. Lecz czy naprawdę?

A ta wspaniała zabawka erotyczna którą sprezentowałeś niedawno swojej żonie? To również wystawione powinno zostać do wiadomości prawie publicznej?

Jest to jedynie brutalny przykład, jednak obrazuje jasno, że pomimo bycia dobrym człowiekiem, mamy również potrzebę ochrony swojej prywatności. Nie każdy musi nam zaglądać do łóżka.

Stąd właśnie pojawia się potrzeba gotówki. Bitcoin był pierwszą kryptowalutą wykorzystującą blockchain i posiadającą funkcję pseudoanonimowości (nikt nie wie, kto jest nadawcą i odbiorcą transakcji w Bitcoinach, ale w publicznej sieci pozostaje ślad po dokonanej transakcji).

Bitcoina nikt nie może wam zabrać. Jest w pełni wasz. Dokładnie tak samo jak gotówka. Kiedy wysyłasz kryptowalutę, nikt nie pośredniczy w waszej transakcji, usuwany jest zatem problem przekaźnika – nie istnieje żaden bank w którego ręce złożyć musisz swoje zaufanie.

Taki właśnie pieniądz, w pełni elektroniczny, szybki i tani, do tego anonimowy jest nam potrzebny. Prywatny pieniądz jest zatem pierwszym problemem w który technologia blockchain rozwiązuje. 

Przejdźmy zatem do kolejnego z nich.

Zdecentralizowane banany - blockchain

Międzynarodowy transfer kapitału

Wyobraź sobie, że posiadasz znaczą sumę pieniędzy. Zamierzasz przesłać ją z jednego końca świata na drugi. I tu pojawia się problem. Wysłanie 100 tysięcy dolarów z US do Australii kosztuje standardowo około 4000$ lub 4% z wysłanej kwoty. Choć może się to wydawać niewiele w skali którą przyjęliśmy, pomyślcie, że wysłana kwota jest 10 krotnie większa. Przesłanie 10 milionów dolarów, kosztowałoby nas zatem 400 tysięcy dolarów.

I znów powracamy do sprawy związanej z pośrednikami płatności. Światowy system finansowy jest od nich uzależniony. Eliminacja gotówki jedynie potęguje naszą zależność od niego. Każda najmniejsza akcja w światowym systemie finansowym ma swój koszt, jakim jest prowizja pobierana przez operatora płatności. W dodatku, w wyniku katorżniczych regulacji, które z zamierzenia powinny przeciwdziałać praniu pieniędzy (co oczywiście jest bujdą, a skandale z udziałem banków w tej dziedzinie wychodzą na światło dzienne kilka razy w ciągu roku), zazwyczaj na taki transfer musimy czekać do kilku dni roboczych.

Przeszkody i jak je rozwiązać

Nie tylko regulacje mają z tym związek, lecz również posiadanie oddzielnych rejestrów przez banki światowe, publiczne i pośredników płatności. Synchronizowanie ich trwa – dlatego też np. nasz wysłany przelew w banku obsługiwany jest w dziennych transzach – porannej, popołudniowej i wieczornej.

Blockchain proponuje natomiast odmienne rozwiązanie. Zamiast pojedynczych rejestrów finansowych, blockchain jest siecią której kopie posiada każdy z uczestników – w tym wypadku byłyby to banki. Aktualizowanie się transakcji w czasie rzeczywistym, zdecentralizowany charakter i przede wszystkim ergonomia takiego rozwiązania pozwalałaby na tanie oraz szybkie przelewy międzynarodowe – takie na które zasługuje świat zanurzony w globalnej sieci internetowej.

Oczywiście, już dziś jesteśmy w stanie dokonywać takich transferów opartych właśnie o blockchain. Kryptowaluty takie jak Bitcoin, Dash lub anonimowe Monero, sprawiają, dzięki kopiom blockchainu tych walut posiadanymi przez ludzi na całym świecie, wysłanie jakichkolwiek środków na drugi koniec świata zajmuje minuty, czasem nawet sekundy. W dodatku mamy gwarancje, że w międzyczasie nikt nie jest w stanie naszych pieniędzy zatrzymać albo zamrozić. Po wszystkim, pozostaje już tylko wymienić otrzymaną kryptowalutę na walutę lokalną i transfer jest dokonany.

Łańcuchy dostaw

Kolejnym problemem który według mnie okaże się być świętym Gralem blockchainu jest weryfikacja i zapewnienie jakości oraz bezpieczeństwa produktom wchodzącym w łańcuchy dystrybucji (supplychains).

Chciałbym w tym miejscu zaprosić was do zapoznania się z moim artykułem, w którym dokładnie opisuje konkretny problem z jakim zmagamy się w Polsce – problem odwróconego łańcucha dostaw w przemyśle farmaceutycznym. LINK

Jak dotąd organy kontrolne nie były w stanie uporać się z przeciwnościami jakie sprawiał wyrafinowany i skomplikowany proces nielegalnego eksportu specjalistycznych Polskich leków do krajów Zachodnich, jednak odpowiednio zaimplementowany blockchain mógłby stać się potężnym narzędziem w walce z tym. Serdecznie zapraszam do przeczytania!

Podsumowanie

Blockchain nie rozwiązuje wszystkich problemów. Daleko mu od legendarnego panaceum na bolączki świata. Nie zbawia on uciskanych ludów, nie wskrzesza zmarłych. Ze śmiałością mogę powiedzieć, że nie rozwiąże nawet 90% problemów, które według wielu inteligentniejszych ode mnie miał rozwiązać z pewnością. Jednak z jeszcze większą pewnością odważnie postuluje, że nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić, jak skuteczny okaże się w wielu innych, dotychczas nieznanych przez ludzkość, problemach. Czy będą one miały cokolwiek wspólnego z finansami? Być może z utraconym zaufaniem? Nie wiem i kłamstwem byłoby twierdzenie inaczej. Można natomiast dostrzec pewien szlak, jakim blockchain podąża – szlak niezmiennej historii opartej na pięknych matematycznych formułach, które niczym mojżeszowe przykazania, raz wyryte w monolicie, pozostaną tam na bardzo długo.

Internet, w swoich początkowych latach, nie spełnił nawet 5% pokładanych w nim nadziei. Ogromna bańka spekulacyjna na akcjach firm internetowych, której zwieńczeniem było potężne załamanie finansowe w roku 2001 daje nam pewne wskazówki odnośnie tego, co wydarzyć się może z kryptowalutami.

Nowe problemy przyszłości potrzebować będą nowych, odważnych rozwiązań w dziedzinie bezpieczeństwa danych, anonimowości, a rosnąca centralizacja ekosystemów danych i wiążąca się z nimi władza (hegemonia Google, Amazona, Facebooka i innych potentantów cyfrowych), sprawi, że zdecentralizowane systemy mogą stać się jedyną deską ratunku, a zapotrzebowanie na nie wzrośnie. Oczywiście naiwnym byłoby twierdzić, że nagle cały świat odżyje szczęśliwą demokracją – w takie bujdy wierzyć nie można – jednak blockchain wraz z kryptowalutami będą potężnymi narzędziami w obronie praw do prywatności i wolności finansowej jednostki.

Jeżeli chcecie być na bieżąco z tym co dzieje się w świecie technologii i kryptowalut, zapraszam do zaobserwowania naszego profilu na FB, a dla entuzjastów rozmów, zapraszam na nasz kanał dyskusyjny na Telegramie!

Category: Blockchain, Technologia
  • 0
  • 1283
Adam Betka

Cześć, jestem Adam. Fascynuje się kryptowalutami i technologią z nimi związaną. Na moim blogu znajdziecie wiele ciekawych artykułów na temat Bitcoina, altcoinów, blockchaina i innych cudów na kiju.

Leave your comment